Bloog Wirtualna Polska
Są 937 744 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Do zobaczenia...

poniedziałek, 06 lutego 2012 18:38

Pięknie dziękuję za odwiedziny...:-) Niestety, póki co muszę ograniczyć moją bytność w neciku, więc w ramach rozrywek doraźnych zapraszam wszystkich Czytaczy do Bliźniaczki...adresik znajdziecie w bocznym panelu blooga...

Do zobaczenia...:-D



Podziel się:

komentarze (17) | dodaj komentarz

O śmierci bez przesady

czwartek, 02 lutego 2012 10:32

Nie zna się na żartach,

na gwiazdach,na mostach,

na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli,

na budowie okrętów i pieczeniu ciasta.

 

W nasze rozmowy o planach na jutro

wtrąca swoje ostatnie słowo

nie na temat.

 

Nie umie nawet tego,

co bezpośrednio łączy się z jej fachem:

ani grobu wykopać,

ani trumny sklecić,

ani sprzątnąć po sobie.

 

Zajęta zabijaniem,

robi to niezdarnie,

bez systemu i wprawy.

Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero.

 

Tryumfy tryumfami,

ale ileż klęsk,

ciosów chybionych

i prób podejmowanych od nowa!

 

Czasami brak jej siły,

żeby strącić muchę z powietrza.

Z niejedną gąsienicą

przegrywa wyścig w pełzaniu.

 

Te wszystkie bulwy, strąki,

czułki, płetwy, tchawki,

pióra godowe i zimowa sierść

świadczą o zaległościach

w jej marudnej pracy.

 

Zła wola nie wystarcza

i nawet nasza pomoc w wojnach i przewrotach,

to, jak dotąd, za mało.

 

Serca stukają w jajkach.

Rosną szkielety niemowląt.

Nasiona dorabiają się dwóch pierwszych listków,

a często i wysokich drzew na horyzoncie.

 

Kto twierdzi, że jest wszechmocna,

sam jest żywym dowodem,

że wszechmocna nie jest.

 

Nie ma takiego życia,

które by choć przez chwilę

nie było nieśmiertelne.

 

Śmierć

zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.

 

Na próżno szarpie klamką

niewidzialnych drzwi.

Kto ile zdążył,

tego mu cofnąć nie może.

 

Wiersz Pani Wisławy Szymborskiej...Anioła od Prostych Słów.

 

 



Podziel się:

komentarze (12) | dodaj komentarz

Niby ten sam Świat...

poniedziałek, 30 stycznia 2012 15:17

     Wszedł do sklepu jakoś tak cichutko i ustawił się w „ogonku”…

     Nie było radosnego „dzień dobry”, ani markotnego nawet mruczanda…Stanął i spod bujnej grzywy rzucał nerwowe spojrzenia…

     - Pewnie wstał lewą nogą albo „przylufił” w szkole… - przemknęło mi przez mózgownicę, a że sporo mi się zajęć z nagła napiętrzyło, więc nie zajmowałam się dłużej Klientem „bez humoru”…

Aż do momentu kiedy nadeszła Jego kolej…

     - W czym mogę pomóc ??...- zapytałam…

     - Szzzzczzzzzpppaaaa… - usłyszałam w odpowiedzi i „zawodowy” uśmiech wygiął mi się w „podkówkę”…

Orzesz…(ko)…

     Chłopak z wielkim trudem wydobywał z siebie dźwięki, a ja koncentrowałam się z największym wysiłkiem, żeby owe dźwięki przełożyć na któreś ze znanych mi „narzeczy”…

Aż Biedny poczerwieniał z wysiłku i zażenowania…

Po kilku minutach wiedziałam, że nie ma siły na tym Padole, która spowoduje porozumienie między nami…

     Próbowałam podążać za Jego wzrokiem, ale spoglądał na najbardziej „zagęszczony” regał, więc zgadywać mogłam do woli…

     Próbowałam składać z literek tajemniczą nazwę niezbędnego sprzętu…

     Próbowałam literować…wizualizować…i lipa…

     Zrozumiałam tylko tyle, że Chłopak totalnie mnie nie słyszy…

     W myślach zaczęłam przywoływać moją byłą Pracownicę, która pewnego dnia obwieściła mi nowinę, iż zaczyna się uczyć „migowego”…

     - Żeby tak wpadła teraz w odwiedzinki… - powtarzałam w duchu jak mantrę…

     Chłopak zamilkł i stał z rozpaczą w oczach, a ja szukałam rozwiązania…

W końcu mnie olśniło…

     Podałam Chłopakowi kartkę i długopis…Rzeczowy język „przyborów” przemówił…Chłopak sięgnął do plecaka, wyciągnął okulary o sporej grubości szkłach i przystąpił do sporządzania listy zakupów…

Kiedy wzięłam kartkę w dłonie na twarz powrócił mi uśmiech…

     - Dziękuję… - tak zaczynała się lista…

     Spakowałam czego sobie życzył i na kartce zapisałam należność…Skrupulatnie odliczał kwotę korzystając z portfela z ogromną ilością przegródek i kładąc pieniądze na ladzie wyciągnął dłoń po długopis…

     - Do widzenia…- napisał…

     Uśmiechnęłam się do Niego serdecznie…Jego twarz się wypogodziła, zniknęło nerwowe „rzucanie” oczami…

     Spakował swój plecaczek i ruszył przed siebie…ścieżką bez dźwięków…w swój Świat ciszy…



Podziel się:

komentarze (19) | dodaj komentarz

Czy stać nas na taką "uczciwość"...??

piątek, 27 stycznia 2012 11:50

     Ależ ja jestem naiwna…Taka jestem naiwna, że już chyba bardziej naiwna być nie mogę…Echhh…

     Moja podświadomość podpowiadała mi, że nie jest to możliwe, że przecież Ludzie, których wybrano w demokratycznych wyborach muszą w jakimś, chociaż drobnym stopniu, brać pod uwagę interes swoich Wyborców…

Do wczoraj miałam nadzieję…

Wczoraj nadzieja umarła…

Wczoraj podpisano ACTA…

     Absolutnie nie jestem zwolenniczką kradzieży, nie jestem również hipokrytką (co zarzucał mi Pan Hołdys), osobiście poddaję cenzurze komentarze na moim blogu usuwając te zawierające wulgaryzmy, obrażające kogokolwiek, czy zawierające spam…w końcu to mój „kawałek” Internetu.

Nie „ściągam” filmów, nie ściągam muzyki, chociaż czasem odtwarzam sobie jakiś utworek. Nie umieszczam napastliwych komentarzy, chociaż czasem wulgaryzmy same się na myśl pchają. Nie jestem również zalkoholizowaną Internautką całodobowo pasjonującą się „pornolami”.

Ale przecież ACTA to nie tylko wolność słowa w Internecie, to nie walka z kradzieżami „dóbr” artystycznych, to nie tylko walka z Hakerami, czy filmowymi Maniakami…

ACTA to również narzędzie w walce o rynek…

     Każdy posiadacz na przykład drukarki, bądź urządzenia wielofunkcyjnego wie, że oryginały tuszy kosztują chorendalne pieniądze, producenci owych urządzeń sprzedają je za śmiesznie małe pieniądze (produkcja z Chin, to można sobie pozwolić), po czym straty usiłują sobie wyrównać właśnie tuszami, 5 ml owego specyfiku kosztuje na przykład 100 złotych, więc prawie tyle co drukarka.

Stać nas na to ??

Nie !!...więc korzystamy z tak zwanych „zamienników”.

Za zamiennik 15 ml zapłacimy na przykład złotych 20…

Ot życie…

Ale zamienniki to „podróby”, więc ?? Więc Producenci owych zamienników mają „przechlapane”, a w konsekwencji „przechlapane” mamy my…

     Podobny szok możemy przeżyć na przykład w warsztacie samochodowym…

    Jak wiadomo Polska produkcji własnych samochodów nie prowadzi, a Polacy jeżdżą samochodami produkowanymi przez wielkie Koncerny…Polak „uściubi”, weźmie kredyt, pożyczy u Rodziny i wyjedzie na te nasze podziurawione drogi wymarzonymi „czterema kółkami”. Szczęśliwy się czuje i dumny…ale samochód jako pojazd mechaniczny czasem się psuje, czasem częściej niż „czasem”.

W warsztacie z reguły Pan Mechanik pyta:

     - Zakładamy oryginał za 500 złotych, czy zamiennik za 120 ??

     - Zamiennik !! Zamiennik !! – i w duszy błogosławimy Twórcę owego zamiennika przeliczając w myślach czy wystarczy nam kasy do „pierwszego”…

Ot życie…

Ale jak już wspomniałam powyżej ten zamiennik to też „podróba”…

     No to jeszcze z innej beczki…

     Co prawda w tym temacie to też jestem raczej laikiem, ale rzecz będzie o zakupach tekstylnych.

     Osobiście mam na nie alergię, ale wielokrotnie widziałam Panie pasjami wertujące kosze pełne podkoszulek ( z zagraniczna zwanych tshirtami), albo innych „dżinsów”(pisownia celowa)…

No cóż, wyroby owe nawet jeśli nie mają firmowych „metek” są „zamiennikami”, bo każdy z tych produktów zapewne objęty jest patentem…

Pamiętacie „zadymę” z góralskimi spódnicami, kiedy to jeden z naszych Rodaków, który od lat „pławi” się w luksusach USA chciał opatentować owe malownicze wzory ??

Ale było wtedy śmiechu, że Góralki będą bez kiecek chodzić, że Facetowi odbiło kompletnie…

Dzisiaj to jakoś mniej śmiesznym się wydaje…

Patenty będą wykupywać Ci, których na to stać…

Koniec torebek zbliżonych fasonem do ostatniego wzoru „Prady”…Koniec sukienek szytych „na wzór”…Koniec bucików „prawie takich samych”…

Ot życie…

     ACTA to początek wojny amerykańskich Korporacji z Chińczykami pracującymi za „miskę ryżu”, a my stanęliśmy po stronie Korporacji…

Czy stać nas na taką „uczciwość” ??

Czy analizując treść ACTA ktoś w ogóle zwrócił uwagę jakie koszty ów ACT nam przyniesie ??

Czy ktoś wyliczył ile Firm w Kraju utrzymuje się na rynku dzięki zamiennikom i ile Rodzin z tego „żyje” ??

     Z toczącej się dyskusji w mediach można wyciągnąć jeden wniosek…

     Żyjemy w całkiem innym Kraju niż nasi Politycy i tak jak do USA, tak i do Świata Polityków wiz nie posiadaliśmy, nie posiadamy i posiadać nie będziemy…

Ot życie…



Podziel się:

komentarze (16) | dodaj komentarz

Jakby mu zagrali podskoczył by jeszcze...

wtorek, 24 stycznia 2012 19:26

     Pod koniec lata uczestniczyliśmy z Panem N. w pewnym pogrzebie…

     Osoba nie była nam uczuciowo bliska więc pochówek zniosłam bez emocji, mimo że z reguły ciężko znoszę podobne wydarzenia…

Pojechaliśmy pożegnać Człowieka, który pokazał nam, że w życiu jest tyle szarości ile jej sami zastosujemy dobierając barwy…

Nie był żadnym optymistą z przesłaniem…ot, po prostu kochał życie, lubił żyć i lubił czerpać z tego życia pełnymi garściami…aż się zapomniał…

Zapomniał, że szarość też jest w tym żywocie potrzebna…

     W każdym razie zasługiwał na nasze pożegnanie i pamięć…

     Pogrzeb jak to pogrzeb, uroczystość smutna…Było jednak coś co spowodowało, że owa uroczystość wyzwoliła w nas nieprzewidywalne emocje i potrzebę dysputy…

     Rodzina Zmarłego zadysponowała i na Cmentarzu odegrana została melodia z „Ojca Chrzestnego”…

Szczerze mówiąc tak mnie owa „prezentacja” zaskoczyła, że wyrwało mi się z trzewi parsknięcie, bo „podtekst” był zrozumiały tylko dla części Żałobników, a reszta stała z wypisanym na twarzach zdumieniem…

No fakt, Umarły lubił ów temat muzyczny ogromnie…

Lubił też „Moją małą Cyganeczkę”…

Przez chwilę nawet podświadomie oczekiwałam na kontynuację „listy przebojów”…

Nie kontynuowali…

     Drogę powrotną w całości pochłonęło nam wybieranie repertuaru na ewentualny zbiorowy pochówek (już dawno ustaliliśmy z Panem N., że „schodzimy” zbiorowo)…

Wieczorem do rodzinnego gniazda zawitał Młody…

Ledwie Dziecię nasze próg przekroczyło zakomunikowaliśmy mu radośnie…

     - Na pogrzebie mają nam zagrać „Nad pięknym, modrym Dunajem…”

     - Na orkiestrę ?? – zapytało rzeczowo Dziecię…

     - Może być z MP3… - uspokoiłam Syna bo pobladł znacznie…pewnie przeliczał w pamięci ile Go taka impreza skrobnie…

     - Ale za jakiś kwartecik się nie obrazimy… - wrażliwość muzyczna Pana N. dała o sobie znać…

Młody stał lekko ogłuszony…

     - Mogę się już rozebrać ?? – zapytał po chwili…

     - Pewnie… - odpowiedziałam…

     - Ja to bym Wam jakiegoś rock and rolla trzasnął… - odezwał się z nagła Pierworodny…

Spojrzeliśmy na niego zdziwieni…

     - Zawsze by była jakaś szansa na Wasze zmartwychwstanie…- wyjaśnił…



Podziel się:

komentarze (10) | dodaj komentarz

piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  441 599 (wersja testowa)

Czasomierz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Szperadełko

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Chlebem i solą...

Witajcie :)
Jestem Gordyjka, czyli stworzenie netowe, uzależnione w stopniu znacznym od dostępu do sieci.
Płci jestem żeńskiej, wieku słusznego określanego w niektórych kręgach jako „matrona”.
W garderobie swojej posiadam jedną sztukę moherowego sweterka, którego od dłuższego czasu nie zakładam dla własnego bezpieczeństwa i dobra ogółu. Z racji długotrwałego plątania się po tym łez padole poglądy wszelakie mam ugruntowane , a że i z niejednego pieca chlebusia próbowałam to byle czego się nie złapię ;)
Pouczeń i rad wszelakich udzielać nie mam zamiaru, bo najlepszą nauką jest „samodoświadczenie” ;), a jako że jestem klasycznym przedstawicielem swojego Narodu uwielbiam patrzeć jak inni na własnej skórze pewnych doświadczeń doznają :]

Pamiętniczek...

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 02.02.2012 22:49:12
  • autor: haniamrok
  • treść: Witaj! Dotar³am...

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 20.01.2012 18:00:25
  • autor: HammaMaingE
  • punkty: 100
  • treść: Hi, what are your ho...

Wizytówka


gordyjka@wp.pl

Godzina "W"...

Lubię to

Dumadełka...

„Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta-sercu.Pierwsza jest klejnotem, druga-skarbem ..."
Napoleon Bonaparte.
Najlepsze Blogi

Liczydełko